Felietony

piątek, 2 grudnia 2011
Wypominki Tischnerowskie 2011
Zapraszamy na (organizowane przez nas) Wypominki Tischnerowskie, które ruszają już w sobotę, 3 grudnia! W programie m.in. debata "Kościół, demokracja konfilkt" i premiera spektaklu Artura "Barona" Więcka "Gdzie radość, tam cnota. Wariacje Tischnerowskie".
poniedziałek, 18 lipca 2011
Ruszyła akcja KSIĄŻKA CIESZY ! Ruszyła akcja KSIĄŻKA CIESZY !
Fundacja "Świat ma sens" obdarowuje młodzież książkami. O akcji przeczytasz na portalu Polskamasens.pl
czwartek, 30 czerwca 2011
Polska ma sens! Polska ma sens!
Zapraszamy na portal pokazujący nasze jasne oblicze.
piątek, 27 maja 2011
Polecamy album Silka! Polecamy album Silka!
Słuchaliśmy debiutanckiego albumu Silka i jest znakomity!!! O artyście poczytacie na naszej żółtej trasie muzycznej, ale już niebawem na pewno wskoczy na czerwoną!
czwartek, 19 maja 2011
An On Bast!!! An On Bast!!!
Prezentujemy kolejne odkrycie muzyczne czyli An On Bast - znakomitą artystkę muzyki elektronicznej. Szukajcie An On Bast na wszystkich ważnych festiwalach muzycznych, także poza krajem!
środa, 16 lutego 2011
KONKURS! "Kultura ma Sens"
Fundacja "Świat ma Sens" oraz Bereś & Baron Media Productions ogłaszają nieustający konkurs "Kultura ma Sens". Zapraszamy do zapoznania się z regulaminem.
 
Radio Roxy Kultura - Telewizja Polska SA
piątek, 16 września 2011
Polaku zrób to sam: nalewka
Piotr Gabrysz
Nalewki dzielą się na zdrowe-dobre i zdrowe-niedobre.

Tych drugich jest zdecydowanie mniej: nalewka z propolisu o smaku płyty paździerzowej, nalewka bursztynowa, nieco mniej agresywna, ale też wstrząsająca, czy tatarczówka z kłącza tataraku, która podobno pomaga na wszystko. Nas interesują nalewki dobre.

Jak sama nazwa wskazuje, nalewkę produkujemy przez nalewanie alkoholu na coś. Najlepiej na owoce. Sezon na wiśnie już minął. Nie zrobimy również orzechówki, bo potrzebne są zielone łupiny orzecha. Owoców czekających na pożyteczne wykorzystanie, a nie bezmyślne zjadanie na surowo, jest jeszcze sporo. Brzoskwiniówka, nieco później gruszkówka, aroniówka, dereniówka (podobno najlepszą robi Stanisław Tym), śliwkówka (nie mylić ze śliwowicą).

Doskonała jest nalewka przekładana, którą robi się z owoców sezonowych. Do wielkiego słoja wkładamy warstwy np. malin, jeżyn, truskawek, wiśni, śliwek itp. kolejno zalewając alkoholem i podsypując cukrem wedle uznania. Spożywamy zimą.

Nalewki mają wiele zalet.
Po pierwsze, są modnym hobby. Sprezentowanie domowej nalewki z pilnie strzeżonej piwniczki rujnuje najbardziej wyszukane pomysły prezentowe Tych, Co Zawsze Chcą Wypaść Najlepiej.

Po drugie, nie da się wypić nalewki w czasie produkcji, dzięki czemu jest szansa, że do urodzin przyjaciela dotrwa.

Po trzecie, jest zdrowa (rozmaite substancje czynne, które często nie miałyby szans na trafienie do naszego organizmu).

Po czwarte, odpowiednio opracowana nalewka (najlepiej słodka) zniewala płeć piękną, dzięki czemu degustacja drugiej, części naszej piwniczki przeznaczonej dla facetów może trwać dłużej.

Po piąte, jest o wiele mniej energochłonnym procesem konserwacji owoców niż na przykład konfitury. W dobie globalnego kryzysu energetycznego ma to znaczenie.

Po szóste, po przelaniu gotowej nalewki ze słoika do butelki pozostają owoce, które możemy niewinnie podjadać, bo przecież owoce są zdrowe, o czym pisaliśmy wcześniej.

Po siódme, degustacja nalewek poprawia atmosferę w kraju. Zamiast narzekania na polityków, PKP i podatki przy stole słychać tylko: mniam, o Boże – pychotka, nieprawdopodobne, o ja cie, ta jest boska, niech żyje lato i tak dalej.

Domowy producent nalewek ma coś z alchemika. Łaskawie przyjmuje komplementy, uśmiecha się skromnie, ale całości przepisu nie zdradzi. I słusznie. Każdy niech tworzy swoje receptury, by w serdecznej atmosferze porównywać niuanse.
Dla mnie przebojem tego lata jest nalewka mojego kuzyna spod Brzezin. Torturowałem go do późna w nocy, aż wydusił przez zaciśnięte gardło najprostszy przepis na cudowny trunek:
Cytrynówka: kilogram cytryn, litr miodu lipowego albo akacjowego, litr spirytusu. Cytryny obieramy, kroimy zalewamy spirytusem, dodajemy trochę wyszorowanej skórki. Kiedy cytryny nasiąkną spirytusem, dodajemy miód. Mieszamy, zakręcamy słój i odstawiamy w ciemne miejsce na kilka tygodni. Absolutnie cudowna kwintesencja domowego trunku.

Nalewki mają tylko dwie wady: spirytus niestety kosztuje, po drugie trzeba czekać. Czasem nawet miesiącami, żeby osiągnąć to, co chcemy osiągnąć. Dlatego każdy przepis na nalewkę kończy się sakramentalnym „….i odstawić w ciemne miejsce”. Żeby nie kusiło. Kluczyk do szafki najlepiej zgubić.


Setki przepisów na domowe nalewki znajdziecie na www.pychotka.plwww.pychotka.pl, www.nalewka.info.plwww.nalewka.info.pl i dziesiątkach innych stron miłośników ubarwiania życia. I jeszcze jedno. Policjanci z drogówki być może też lubią nalewki, allle nnasssze łłłuuuumaczenie o zdrwtnośśścii tych trunkuffff nie na wiele się zda.

Wasze komentarze